PR I KOMUNIKACJA MARKETING W NIEMCZECH FILM BIG DADDY EXTRAS

środa, 20 stycznia 2010

Rewers przepadł w nominacjach do Oscarów. Co za niespodzianka!

Amerykańska Akademia Filmowa nie poznała się na "Rewersie". Pieszczony przez polskich ekspertów film przepadł w nominacjach do Oscarów. Ani mnie to nie dziwi ani nie smuci.


Bo "Rewers" to przeciętna wydmuszka, która wygląda okazale wyłącznie na tle wielu innych zgniłych jaj, jakie w minionym roku wyprodukował i wpuścił na ekrany polski przemysł filmowy. Bo "Rewers" to zaledwie nie najgorszy pomysł na film (albo i na pół filmu). Bo nawet te pół pomysłu jest dla widza z Zachodu kompletnie niezrozumiałą połową pomysłu...
Zobacz też:
Nie warto nawet pisać, że trzeba było wybrać inny film i promować go wśród amerykańskiej krytyki. Bo nie było z czego wybierać. Taki to niestety parszywy rok zafundowali nam polscy producenci. Trochę w tym zasługa chęci sprostania masowym gustom, czyli kręcenia kinowych kontynuacji szlagierów serialowych. No i przysłowiowa para (ale kasa jak najbardziej realna) idzie w gwizdek. A kilka z tych filmów obraziło moją inteligencję i obiecałem sobie że już nigdy nie pójdę do kina na film promowany przez jedną z największych prywatnych stacji telewizyjnych w tym kraju. Bo owa stacja gra nieczysto: najpierw promuje nowych, kompletnie nie przygotowanych do zawodu aktorów, a potem wykorzystuje ich w swoich trendy programach. Promuje też miernych scenarzystów, operatorów i dźwiękowców. W efekcie spora część filmowych produkcji Anno Domini 2009 okazała się nieoglądalna.

Ale być może "Rewers" dostanie jeszcze jakąś nagrodę. Może nie tak prestiżową jak Oscar czy Złoty Glob, ale dla specjalistów od marketingu to chyba i tak żadna różnica.

P.S. A Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny zgarnie pewnie ktoś z trójki "Ajami", "Gorzkie Mleko", "Biała wstążka". Ze zdecydowanym wskazaniem na "Białą wstążkę"...

 
MemoryFive

Copyright @MemoryFive. Skontaktuj się z autorem drogą mailową

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz