PR I KOMUNIKACJA MARKETING W NIEMCZECH FILM BIG DADDY EXTRAS

niedziela, 10 stycznia 2010

O rozgrzewającej sile muzyki bachata

Za oknami trzeszczy mróz. Mój sposób na dogrzewanie skostniałych członków to ciepła herbata, kocyk i... muzyka. W zimie zapomnijcie o ciężkich i chłodnych rockowych riffach. Bo jak jest mróz to się słucha muzyki bachata!

To wcale nie jest tak, że nie lubię zimy. Ostatnio zresztą zdarzyło mi się popełnić post, w którym brałem w obronę mróz i śnieg. Moim zdaniem skłonność do muzyki latynoamerykańskiej w środku zimy wcale nie wyklucza zamiłowania do śniegu. Poprawcie mnie jeśli się mylę...
Zobacz też:
Bachata (czyt. baciata), rodzaj muzyki i tańca, który powstał i pierwotnie ewoluował w wiejskich i rolniczych terenach Dominikany (...) W niektórych częściach Dominikany słowa bachata używa się na określenie śmieci, ale jednak większość ludzi twierdzi, że oznacza przede wszystkim zabawę, imprezę. Tyle teorii rodem z Wikipedii.

Dla mnie bachata to szybkie gitarowe plumkanie na wysokich progach gitary akustycznej, charakterystyczny rytm (przy którym po prostu nie da się nie kręcić nóżką), no i altowy głos wokalisty. Ale najprzyjemniejsze jest obcowanie z gorącą kulturą latynoamerykańską w środku zimy.

Zdecydowanie najpopularniejszy w Polsce utwór utrzymany w konwencji bachaty to "Obsesion" Aventury. Po prostu nie możecie tego nie znać.



Muzycy zespołu Aventura pochodzą z Dominikany, ale mieszkają w Nowym Jorku. Z połączenia kultury latynoamerykańskiej z hamburgerami wychodzą czasami rzeczy całkiem ciekawe. Na przykład na ostatniej płycie piosenka "Spanish Fly" będąca kooperacją Aventury z Wyclef Jean i Ludacrisem. Mocna rzecz. Nie bardzo rozumiem dlaczego nie lansowały tego polskie stacje radiowe. Pewnie by łatwo poszło.



Ale bachata to także cała masa zespołów anonimowych dla europejskiej klienteli. A to dziwne, bo przecież muzyka ma konstrukcję prostszą od utworów Madonny. No i jest przebojowa i po hiszpańsku. Czego chcieć więcej? Prawdopodobnie, jakby to powiedział jeden z bohaterów "Testosteronu", brakuje eventu.

Póki co pozostaje rozgrzewać się wyłącznie przed ekranem komputera (bez skojarzeń, ciągle chodzi o muzykę). Na przykład taki Luis Miguel De La Amargue:



Albo Bachata Trio:



Jest jeszcze Anthony Santos. Ten brzmi jak rodem z wesela na Dominikanie. Może ktoś wie jak takie wesela tam wyglądają? :)



I jest wielu innych... Dzięki nim jest mi cieplej w tych zimowych czasach.

Zaczynam się poważnie zastanawiać nad zorganizowaniem wesela przy rytmach Bachata. Oczywiście w zimie. Wtedy na pewno nie będzie nam zimno.

P.S.: O historii muzyki Bachata można poczytać tutaj.

P.S. 2: Jeśli ktoś ma ochotę na więcej rytmów Bachata, to może się do mnie zgłosić. Pomyślimy nad jakimś rozwiązaniem... ;-)
 
MemoryFive

Copyright @MemoryFive. Skontaktuj się z autorem drogą mailową

1 komentarz:

  1. Hehe Luis Miguel, Aventura :) Jak ja lubię te rytmy :) Xtreme te extrano uwielbiam, lamento boliviano:)

    OdpowiedzUsuń